W dziele intronizacji Jezusa nie chodzi li tylko o jakiś zewnętrzny akt uznania Go Królem i Panem, ale postawę głęboko wewnętrzną, duchową, która ma swoje konsekwencje w życiu i promieniuje na wszystkie sfery życia, na innych oraz owocuje w społeczeństwie. By przyjąć Jezusa za Króla i Pana, trzeba Mu otworzyć drzwi serca, drzwi naszych domów, świątyń i miejsc pracy, a także z Nim żyć, dać Mu miejsce i pozwolić panować we wszelkich sferach życia, również społecznej, ekonomicznej i politycznej. Właśnie o to wołał św. Jan Paweł II w homilii inaugurującej jego pontyfikat: „Nie lękajcie się. Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych oraz kierunków cywilizacyjnych. Nie lękajcie się!”.

Trzeba stwierdzić, że myśl o konieczności uznania Chrystusa Królem Polski, wyprowadza się najczęściej z prywatnych objawień Rozalii Celak. Tymczasem, choć znajdujemy w nich wezwanie do dokonania intronizacji, skierowane zarówno do władz kościelnych, jak i świeckich, nigdzie nie ma wołania o uznanie Go Królem Polski. [? to kłamstwo] I trudno się temu dziwić. Taki zabieg nie ma podstaw biblijnych, ani oparcia w nauczaniu Magisterium Kościoła. Pius XI w encyklice Quas primas wyraźnie naucza o powszechnym i wiecznym panowaniu Chrystusa [Ale nigdzie nie nadaje Mu tytułu Króla Wszechświata!] Uznanie i ogłoszenie Chrystusa Królem Polski oznaczałoby nadanie Mu zawężającego tytułu, który ograniczałby rozumienie Jego władzy. [? chyba tylko w ograniczonych umysłach pseudo biskupów z episkopatu Polski]. Trzeba też pamiętać, że „wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary” (Benedykt XVI, Verbum Domini, nr 14). Natomiast każde objawienie prywatne domaga się aprobaty Urzędu Nauczycielskiego Kościoła.

Bywa, że w poszukiwaniu racji uznania Chrystusa Królem Polski wskazuje się na uznanie Maryi Królową Polski. [ ? To było pokorne, z radością przyjęcie Jej woli, niedouczony pseudo biskupie] Niestety w takiej próbie argumentacji nie bierze się pod uwagę faktu, że królewska godność Maryi ma zupełnie inny charakter i nie można jej stawiać na równym poziomie z królowaniem Jezusa, które oznacza panowanie i władzę nad całym światem. [ ? Chrystus wraz z Ojcem i Duchem Świętym, ukoronowali Maryję koroną chwały na Królową Nieba i Ziemi!].

Z kolei mówienie o Jezusie jako Królu Izraela czy Królu żydowskim ma swe podstawy w Jego pochodzeniu z królewskiego rodu Dawida, w fakcie wpisania Go w genealogię tego rodu. Takiego związku z narodem polskim Pan Jezus nie ma. [ O! Przecież z racji swego panowania nad światem, ma prawo domagać się by poszczególne narody intronizowały Go oficjalnie i publicznie na swego Władcę!]

Ponadto, trzeba pamiętać, że zbawczą wartość ma wyznawanie Jezusa Panem. Apostoł Paweł w Liście do Rzymian (10,9-10) zapewnia: „Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem,
i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie”. Dlatego, gdy z wiarą wyznaję, że Jezus jest Panem – osiągam zbawienie. A gdy ogłaszam Go czy uznaję Królem Polski, to jest to akt polityczny i umniejszenie godności Chrystusa. [? co za brednie! Przed chwilą bełkotał o otwarciu drzwi Chrystusowi i Jego panowaniu także „we wszelkich sferach życia, również społecznej, ekonomicznej i politycznej.”!]

Można jednak powiedzieć, że im dla większej rzeszy obywateli Polski Jezus będzie prawdziwie Królem i Panem, tym bardziej będzie Królem w Polsce. [??? – to królów wybiera większość i prawdziwość ich panowania uzależniona jest od większości głosów, od kiedy? od elekcji, liberum veto, żałosnej karykatury rządów ludu, demonokracji, czyli rządów hien nad osłami??? MF]
[…]

Jakie konsekwencje powinno mieć to wydarzenie dla Kościoła i społeczeństwa polskiego?

[ Odpowiem niedouczonemu, bo wyszkolonemu przez niemieckich, modernistycznych i protestanckich teologów i „biskupów” „biskupowi” Czai: powinno mieć konsekwencje polityczne i prawne, zapisane w Konstytucji Państwa Polskiego: My, suwerenny Naród Polski powołujemy na tron Rzeczpospolitej Polskiej Pana panów i Króla królów Wszechwładcę Nieba i Ziemi – Jezusa Chrystusa – zgodnie z Jego i naszą wolą.]

Trudno jest je określić i przewidzieć. Myślę, że nie można oczekiwać jakiejś nagłej przemiany życia w poszczególnych jego wymiarach. Ponieważ jednak Jubileuszowy Akt stanowi proklamację wyboru i przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, poddania się Jezusowi, zawierzenia i poświęcenia Mu życia osobistego, rodzinnego i społecznego, i jako taki wyraża naszą wolę budowania królestwa Bożego, można żywić nadzieję, że Bóg temu dziełu pobłogosławi. Owoce będą zależne od jakości naszego przygotowania się i zaangażowania w dzieło, a jeszcze bardziej od tego, na ile konsekwentnie podejmiemy zawarte w Akcie przyrzeczenia i wynikające z niego zadania.”

KAI  20.09.2016 11:27